- Nie tak spiesznie! Poświeć pan tu!
K. myślał, że Leni mogła się tu schować, kazał kupcowi przeszukać wszystkie kąty, ale pokój był pusty. Przed obrazem sędziego zatrzymał K. kupca z tyłu za szelki.
- Zna pan tego tu? - spytał i podniósł palec wskazujący w górę.
Kupiec uniósł świecę, popatrzył w górę mrużąc oczy i powiedział:
- To jest sędzia.
- Wysoki sędzia? - spytał K. i stanął z boku, aby obserwować wrażenie, jakie zrobił na nim obraz. Kupiec patrzył z podziwem w górę.
- To jest wysoki sędzia - powiedział.
- Pan nie ma żadnego wglądu w te sprawy - powiedział K. - Pomiędzy niższymi sędziami śledczymi jest on najniższy.
- Teraz sobie przypominam - powiedział kupiec i zniżył świecę - już to słyszałem.
- Ależ naturalnie! - zawołał K. - Zupełnie zapomniałem, z pewnością musiał pan słyszeć o tym.
- Ale dlaczego, dlaczego- - pytał kupiec popędzany przez K. ruchem rąk ku drzwiom. Na korytarzu K. powiedział:
- Pan wie jednak, gdzie się ukrywa Leni?
- Ukrywa? - powiedział kupiec - nie, jest pewnie w kuchni i gotuje zupę adwokatowi.
- Dlaczego pan tego od razu nie powiedział? - spytał K.
- Ależ ja chciałem pana tam zaprowadzić, tylko pan mnie zawołał z powrotem - odpowiedział kupiec, jakby zbałamucony sprzecznymi rozkazami.

  WQKPVZM WQJKXYM WQZQBJM WJQZGZM WQPGKZM