- Więc pan to już wiedział - powiedział K.. - wobec tego wydało się panu moje zachowanie może zbyt wyniosłe. Nie mówiono o tym-
- Nie - powiedział kupiec - przeciwnie. Ale to są głupstwa.
- Cóż znowu za głupstwa? - spytał K..
- Dlaczego pan się o to pyta? - powiedział kupiec z niechęcią. - Pan, jak widać, nie zna jeszcze tamtych ludzi i może to sobie źle tłumaczyć. Pan musi zrozumieć, że w tym postępowaniu sądowym coraz bardziej nabierają wagi pewne rzeczy, dla objęcia których nie wystarcza już rozum, po prostu jest się zbyt zmęczonym i niezdolnym do wielu spraw i dla rekompensaty oddaje się człowiek przesądom. Mówię o innych, a sam wcale nie jestem lepszy. Jest taki przesąd, na przykład, że wielu usiłuje wyczytać wynik procesu z twarzy oskarżonego, zwłaszcza z rysunku jego ust. Ludzie tacy stwierdzili więc, że pan będzie, wnosząc z ust, z pewnością wkrótce zasądzony. Powtarzam, to jest śmieszny przesąd i w przeważnej ilości wypadków całkowicie obalony przez fakty, ale gdy się żyje w tamtym towarzystwie, trudno jest oprzeć się tym przesądom. Proszę więc sobie wyobrazić, jak silnie taki zabobon "oddziaływa. Pan odezwał się do jednego z tamtych, prawda? Otóż on ledwie mógł panu odpowiedzieć. Naturalnie istnieje tam wiele powodów do zmieszania ale jednym z nich był również widok pańskich ust. Opowiadał on potem, że na pana ustach widział również znak swego własnego skazania.