- Co robisz? - zawołał.
Ponieważ Leni chciała mu przeszkodzić w odezwaniu się, chwycił także jej drugą rękę. Nie był to uścisk miłości, toteż wzdychając starała się wydrzeć mu ręce. Za okrzyk K. został ukarany Block, gdyż adwokat spytał go:
- Któż jest twoim adwokatem-
- Pan nim jest - odrzekł Block.
- A prócz mnie? - spytał adwokat.
- Nikt prócz pana - odpowiedział Block.
- Wobec tego nie słuchaj też nikogo innego - rzekł adwokat.
Block uznał to w zupełności, zmierzył K. złym spojrzeniem i gwałtownie potrząsnął w jego kierunku głową. Gdyby te gesty przetłumaczyć na słowa, byłyby to same ordynarne zniewagi. I z tym człowiekiem chciał K. mówić po przyjacielsku o swojej własnej sprawie!
- Już ci nie będę przeszkadzał - powiedział K. opierając się znowu w krześle. - Klęcz albo czołgaj się na czworakach, rób, co chcesz, nic mnie to już nie obchodzi.
Ale Block miał mimo wszystko poczucie humoru, przynajmniej w stosunku do K., bo podszedł do niego odgrażając się pięściami i krzyczał tak głośno, jak na to tylko mógł się odważyć w pobliżu adwokata:
- Nie wolno panu tak ze mną mówić, nie jest to dozwolone. Dlaczego pan mnie obraża? I do tego jeszcze tu przed panem adwokatem, który nas obu, pana i mnie, tylko z litości toleruje? Pan wcale nie jest lepszym człowiekiem ode mnie, bo pan także jest oskarżony i ma także proces. A jeśli pan mimo to jest jeszcze panem, to ja jestem takim samym panem, o ile nawet nie większym. I żądam też, by tak się do mnie odzywali wszyscy, zwłaszcza pan. Ale jeśli pan się uważa za kogoś lepszego przez to, że pan tu siedzi i wolno się panu spokojnie przysłuchiwać, podczas gdy ja, jak pan się wyraża, czołgam się na czworakach, to przypominam panu starą maksymę prawną: dla podejrzanego lepszy jest ruch niż spokój, bo ten, kto spoczywa, może każdej chwili nie wiedząc o tym znajdować się na szali wagi i być ważonym wraz ze swoimi grzechami.

  WQPBKXM WJZKYQM WJVGZGM WQYKBVM WQKZZVM