Pewnie, osobiście nie jest sympatyczny, ma wstrętne obejście i jest brudny, ale jeśli idzie o proces, jest bez zarzutu." Powiedziałem: "bez zarzutu", z rozmysłem przesadziłem. Na co odpowiedział: "Block jest tylko chytry. Zebrał wiele doświadczenia i umie przewlekać proces. Ale jego ignorancja jest jeszcze o wiele większa od jego chytrości. Co by na to powiedział, gdyby się dowiedział, że jego proces jeszcze się wcale nie zaczął, gdyby mu powiedziano, że nawet nie było dzwonka na znak jego rozpoczęcia."
- Cicho, Block! - powiedział adwokat, gdyż ten właśnie zaczął się podnosić na niepewnych kolanach i widocznie chciał prosić o przebaczenie. Po raz pierwszy zwrócił się adwokat w dłuższych słowach wprost do Blocka. Zmęczonymi oczami patrzał przed siebie bez celu, to znowu na Blocka, który pod wpływem tego wzroku znowu powoli osunął się na kolana.
- To oświadczenie sędziego nie ma dla ciebie żadnego znaczenia - rzekł adwokat. - Nie przerażajże się za każdym słowem. Jeśli to się powtórzy, nic ci więcej nie zdradzę. Nie można zacząć zdania, żebyś nie patrzał zaraz takim wzrokiem, jakby teraz miał zapaść ostateczny wyrok na ciebie. Wstydziłbyś się wobec mego klienta! Podważasz też zaufanie, które on we mnie pokłada. Czego właściwie chcesz? Żyjesz jeszcze, jeszcze jesteś pod moją opieką. Bezmyślny strach! Wyczytałeś gdzieś, że wyrok ostateczny w niektórych wypadkach przychodzi znienacka, z dowolnych ust, o dowolnym czasie. Z wieloma zastrzeżeniami jest to zresztą prawdą, ale równie dobrze jest prawdą, że twój strach napawa mnie wstrętem, i widzę w tym brak niezbędnego zaufania. Cóż ja takiego powiedziałem? Powtórzyłem oświadczenie jednego z sędziów. Wiesz, że mnożą się najrozmaitsze poglądy w związku z postępowaniem sądowym, aż nie sposób się w tym rozeznać. Ten sędzia na przykład przyjmuje inny niż ja termin dla początku postępowania prawnego. Różnica przekonań, nic więcej.
W pewnym stadium procesu daje się według starego zwyczaju znak dzwonkiem. Według zapatrywania tego sędziego tym się zaczyna proces. Nie mogę ci teraz powiedzieć wszystkiego, co przeciw temu przemawia, i tak nie zrozumiałbyś tego, niech ci wystarczy, że wiele przemawia przeciw temu. Block wodził zmieszany palcem po sierści dywanika, z trwogi z powodu orzeczenia sędziego zapomniał na jakiś czas o własnej uniżoności wobec adwokata, myślał tylko o sobie i na wszystkie sposoby tłumaczył sobie słowa sędziego.
- Block - upomniała go Leni i za kołnierz surduta podniosła nieco w górę. - Zostaw teraz futro i słuchaj, co mówi adwokat.
(Rozdział powyższy pozostał nie dokończony.)