- Pani mnie źle rozumie - rzekł K. siadając -jeśli pani na tym rzeczywiście zależy, bym tu został, zostanę chętnie, mam przecież czas, przyszedłem tu dziś spodziewając się rozprawy. Wracając do tego, co mówiłem przedtem, chciałem tylko prosić o to, by pani w moim procesie nie przedsiębrała niczego w mej obronie. Ale i to nie powinno pani urażać, jeśli pani zważy, że nic mi nie zależy na wyniku procesu i będę się tylko śmiał z wyroku. Zakładając, że w ogóle dojdzie do rzeczywistego końca procesu, w co bardzo wątpię. Przypuszczam raczej, że wskutek lenistwa albo zapomnienia czy też zgoła wskutek obawy urzędników dochodzenie jest już przerwane albo będzie przerwane w najbliższym czasie. Możliwe również, że w nadziei na jakąś większą łapówkę będzie się pozornie nadal popychało naprzód proces, całkiem nadaremnie, mogę to już dziś powiedzieć, bo ja nie przekupuję nikogo. W każdym razie wyświadczyłaby mi pani przysługę, gdyby powiadomiła pani sędziego śledczego lub kogoś, kto chętnie rozpowiada ważne wiadomości, o tym, że ja nigdy i żadnymi sztuczkami, które tym panom są tak dobrze znane, nie dam się skłonić do żadnego przekupstwa. Byłoby to zupełnie bezcelowe, może im to pani otwarcie powiedzieć. Zresztą na pewno sami już to zauważyli, a jeśli nawet nie zauważyli, wcale mi na tym tak bardzo nie zależy, żeby już teraz o tym się dowiedzieli. Zaoszczędziłoby się tylko w ten sposób roboty tym panom, a i mnie trochę nieprzyjemności, na które jednak chętnie się zgodzę, jeśli będę wiedział, że każda jest równocześnie ciosem dla tamtych. A że tak będzie, o to się postaram. Czy zna pani właściwie sędziego śledczego?

  WQVZPXM WQPPGZM WQGBJZM WJXKPYM WQZZVVM