Wtenczas Starosta rzucił się do stołu,
Kułakiem stuknął krzycząc: „Rozbójnicy!”
Przemierzył księdza od góry do dołu:
„Waszeć byś lepiej modlił się w kaplicy
Niż... z mojego cię wyklnę Kapitału!
Córko, podaj mi papier – kozak, świecy! –
Siadaj tu, panna, et pagina fracta
Pisz protestacją, która pójdzie w akta”.
Posłuszna panna Aniela usiadła,
Chwyciła w rękę pióreczko łabędzie,
A starzec do niej: „Ta krew czarna, zsiadła,
Ta krew na stole atramentem będzie;
Umocz tu pióro”. Aniela pobladła;
Krwią był zalany stół aż po krawędzie,
Krwią, co wyciekła z rąk regimentarskich,
Gdy mu przybito do rąk wyrok barskich.
Ale posłuszna w krwi zmoczyła pióro,
Potem spojrzała i dreszcz ją przeniknął. –
„Wezwawszy bogów na świadki – pisz, córo! –
Których bogdajby wzroku nie uniknął
Ów czyn nieszczęsny i haniebny... iuro!...
Tu karmelita ksiądz powstawszy krzyknął:
„Ja egzorcyzmem te szatany zwalczę...
Co ty krwią każesz pisać, bałwochwalcze?
A ty, panienko, grzech ściągasz na duszę
Pisząc bluźnierstwa takie krwią człowieka.
Ja was tu jednym znakiem krzyża skruszę
I na tym miejscu krwi popłynie rzeka,
Gdzie stoję, a te góry palcem ruszę
I na Moskali pójdę! – Kto tu szczeka?
Kto tu urąga się z Bożego Ducha?

  WJQVVVM WJGXBZM WJZBGGM WQKYZVM WQBJXYM