W szumie, jakoby w nieskończonym rymie,
Odrzuca falom jedno – wielkie imię...
Niż... moja muzo, stój... Od imion własnych
Wara! z tej strofy zrobiłabyś cmentarz;
Coś na kształt Danta tercetów niejasnych,
Do których trzeba dodawać komentarz.
Krytykę Dońców i Słowian prekrasnych
Zostawmy drugim. Lepiej ją spamiętasz,
Gdy ich jak złota strzała Meleagra –
Przeszyje pióro pana Michała Gra...............
„Ej, ty na szybkim koniu!...” Dalej wiecie...
Wieszcz wielki sobie zapytanie czyni,
A drugi mu wieszcz w przyległym powiecie
Odparł: „Skąd, powiedz, wracają Litwini?”
„That is the question!” Tu pytanie trzecie:
Komu ty jedziesz? – jak mówią Żmudzini –
Które ja czynię naśladując metra:
Galop w połowie pierwszej heksametra.
Komu ty jedziesz? „Jadę księżycowi,
Aby się w konia przeglądał kopytach,
Wonnemu jadę na stepach kwiatowi,
Dziewannom, które w złotych stoją kitach;
Anioł mię srebrny, jasny, w skrzydła łowi
I leci za mną jak sen po błękitach,
Na koniu stojąc rycerskim jak sława,
I goni mię w kurhany” – mówi Sawa.
Tak mówiąc leciał. A zaś nimfa ładna
Złożyła złote skrzydełka powoli,
Potem usiadła, ale taka zdradna
Jak wrona, kiedy z wieśniakiem po roli
Chodzi, szykowna i do lotu składna;
Widać, że z chłopa drwi, a z psem swawoli.

  WJXBXPM WQBXPKM WJJGXBM WQXXPXM WQQZVXM