Was od waszego śmiertelnego wroga
I łaskę naszą wam zjedna za zdrowie,
Które w nas cherla,dopóki on żyje,
A z śmiercią jego by zakwitło.

DRUGI ZBÓJCA
Jestem
Człowiekiem,panie,którego zawzięty
Bicz świata przywiódł do tego,że gotów
Na wszystko,byle na przekorę światu.

PIERWSZY ZBÓJCA
We mnie zaś widzisz,panie,chudeusza,
Tak znękanego igraszkami losu,
Że rad wystawi swoje nędzne życie
Na wszelki hazard,byle je poprawić
Lub się go pozbyć.

MAKBET
Wiecie już obadwaj,
Że Banko waszym był nieprzyjacielem.

ZBÓJCY
Już to wiadoma rzecz.

MAKBET
Jest on i moim,
I to tak groźnym,że każda minuta
Jego istnienia czyni moje życie
Niepewnym.Mógłbym go sprzątnąć otwarcie
Mocą jedynie władzy mej i woli.
Lecz wzgląd na pewnych wspólnych nam przyjaciół,
Których życzliwość jest mi pożądana,
Wstrzymuje mnie od tego:muszę raczej
Udawać boleść nad upadkiem tego,
Którego strącę.W takiej koniunkturze
Wzywam pomocy waszej i powierzam
Wam wykonanie dzieła,które winno
Przed okiem świata pozostać ukryte,
Dla wielu ważnych powodów.

DRUGI ZBÓJCA
Spełnimy,
Panie,co każesz.

PIERWSZY ZBÓJCA
Choćby nasze życie...

MAKBET
Męstwo wam patrzy z oczu.Za godzinę
Wskażę wam miejsce,które macie zająć,
Gdy mrok zapadnie,bo się to stać musi
Dzisiejszej nocy i nieco opodal
Od zamku.Bądźcie szpiegami sposobnej
Ku temu chwili,a pomnijcie ciągle,
By na mnie nie padł i cień podejrzenia;
Aby zaś w sprawie tej nie było żadnej
Breszy i luki,trzeba,żeby Fleance,
Syn jego,który towarzyszy ojcu,
A który również nie jest mi na rękę,
Los z nim podzielił.Zostawiam was samych,
Namyślcie się tu,powrócę niebawem.

DRUGI ZBÓJCA
Namyśliliśmy się już dość.

MAKBET
Tym lepiej.
Rzecz więc skończona,zaraz was przywołam.
Jeśli ci,Banko,niebo przeznaczone,
Dziś jeszcze pewną znajdziesz w nim koronę.

Wychodzą.


  WQPKKGM WJZBXVM WJGZBYM WQBJQKM WQKGZBM