Petycje do Króla - LIST DRUGI

Najjaśniejszy Panie!...
Najjaśniejszy Panie!

Niemałe to z mej strony zuchwalstwo, że się naprzykrzam wielkiemu monarsze w czasie jego pełnych chwały podbojów; ale w moim położeniu, Najjaśniejszy Panie, czyż znalazłbym opiekę gdzie indziej? I do kogóż mam się odwołać przeciw autorytetowi ciemiężącej mię władzy, jeśli nie do źródła wszelkiej władzy i autorytetu, do sprawiedliwego dawcy rozkazów ostatecznych, do najwyższego sędzi i pana wszech rzeczy?

Moja komedia, Najjaśniejszy Panie, nie mogła tutaj zrobić użytku z dobroci WKMości. Na darmo wystawiłem ją pod tytułem «Szalbierz», a tytułowego jej bohater przebrałem za światowca; na darmo dałem mu mały kapelusik, długie włosy, duży kołnierz, szpadę i mnóstwo koronek na odzieży, na darmo złagodziłem niejedno miejsce i starannie usunąłem wszystko, co mogło dostarczyć bodaj cienia pretekstu sławetnym pierwowzorom konterfektu, jaki pragnąłem namalować: wszystko to na nic się nie zdało. Nagonkę wszczęto na mocy samych domysłów. Ci ludzie potrafili oszukać nawet takie umysły, które w każdej innej sprawie szczycą się głośno tym, iż nie dają się oszukiwać. Ledwie się moja komedia ukazała, poraził ją grom ze strony władzy, której winniśmy uszanowanie; i jedyne, co mogłem uczynić, by się przynajmniej samemu ocalić od tych piorunów, było oświadczenie, że WKMość łaskawie mi zezwolił na wystawienie tej komedii i że przeto nie uważałem za potrzebne prosić nikogo innego o upoważnienie, ponieważ tylko ty, Najjaśniejszy Panie, mógłbyś wydać zakaz.

  WQZVKBM WQYPBVM WQKYKPM WJZPBGM WJGJXKM