Zresztą, co panu przyjdzie z podobnego zięcia?
Pan, człowiek taki prawy, pan, któremu nie brak
bogactw, chcesz żebrakowi...

ORGON
Sza! Jeśli to żebrak −
zamiast wielbić go za to, ty się w gniew zapędzasz.
Jeżeli nędzarz z niego, to uczciwy nędzarz.
Szczytnym go to ubóstwo blaskiem opromienia,
boć ten mąż ostatecznie dał się wyzuć z mienia
przez swój o ziemskie rzeczy zupełny brak troski
i przez swą bezgraniczną dbałość o świat boski.
Przy tym z moją pomocą będzie rychło gotów
odzyskać, co utracił, i wybrnąć z kłopotów:
odbierze piękne dobra, których jest dziedzicem,
a i dzisiaj nie przestał prawym być szlachcicem.

DORYNA
Przynajmniej on tak twierdzi. Niechże pan dobrodziej
powie, czy z pobożnością ta próżność się godzi?
Kto się uprawie cnoty poświęcił ze wszystkim,
nie powinien się chełpić rodem i nazwiskiem,
bo chrześcijańska skromność i brak ziemskiej dumy
wzdraga się forytować te szlacheckie fumy.
Po co to?... Ale widzę, że przykrość ci robię;
dajmyż pokój tytułom, mówmy o osobie.
Taką jak ona pannę taki jak on człowiek
ma dostać? Pan przystaje bez zmrużenia powiek?
Czyliż nie warto względów mieć na przyzwoitość?
Co z takiego małżeństwa wyniknie, na litość!
Kiedy się pannę zmusza, gwałcąc jej ochotę,

  WJJZBXM WJVQGZM WJKJBGM WQVPBJM WQGBBJM