na widok niegodnego twego niewolnika,
jeżeli twoja dobroć pocieszyć mię raczy,
zniżyć się do mej nędzy, ulżyć mi w rozpaczy –
zachowam dla cię zawsze, o mój słodki cudzie,
uczucia, jakim równych nie widują ludzie.
Z mej strony nic nie grozi twojej dobrej sławie,
wstydu ci nie przyczynię, hańby nie nabawię.
Ty mydłki, za którymi damy przepadają,
są hałaśliwą w czynach, próżną w słowach zgrają;
każdym swoim sukcesem chełpią się z rozkoszą,
ukazać im przychylność − zaraz to rozgłoszą;
gadatliwym językiem, niby szpetną sadzą,
czernią tę−że świątynię, której sercem kadzą.
W ludziach jak ja natomiast żar płonie z ostrożna,
z nami zawsze być pewnym tajemnicy można:
nasza dbałość, by nie psuć opinii o sobie,
daje wszelką rękojmię kochanej osobie;
tylko u nas się znajdzie dwie najrzadsze sprawy:
miłość bez osławienia, rozkosz bez obawy.
ELMIRA
Słuchałam tej przemowy, i uznać wypadnie,
iż jej treść się tłumaczy aż nadto dosadnie.
Czy się waćpan nie boi, że mi przyjdzie chętka
mężowi to powtórzyć? że wiadomość prędka
o tych lubych uczuciach może nieco zmieni
tę przyjaźń, którą dzisiaj jesteście złączeni?
TARTUF
Wiem, że na to ma pani dobroci zbyt wiele
i daruje mi, jeśli mówiłem zbyt śmiele;
że ułomnością ludzką wytłumaczy pani
te wybuchy miłości, która tak ją rani;
i zrozumie, spojrzawszy na własną urodę,
że człowiek nie jest ślepcem i ma krew, nie wodę.
ELMIRA
Inne by postąpiły inaczej, być może,
ale ja będę względna i ust nie otworzę,
nic mężowi nie powiem − za to waszmość ze mną
wyrówna ten rachunek usługą wzajemną,
mianowicie, bez kluczeń, naleganiem szczerym,
masz forytować związek Marianny z Walerym,
wyrzec się swych niesłusznych wpływów na człowieka,
który przez cudzą krzywdę tryumf ci przyrzeka
i...