gotowi mnie posądzić o przemyślny fortel,
twierdzić, że mię świadomość mych win onieśmiela,
toteż udaję miłość do oskarżyciela,
że go pragnę ugłaskać, chytrymi praktyki
na usta jego rad bym nałożyć tłumiki.

KLEANT
Nad miarę są misterne te pana wykręty,
a tok jego wywodów zbytnio naciągnięty.
Czemu waść chcesz pomagać niebu w kar wymiarze?
Czyż ono winowajców bez nas nie ukarze?
Żądasz więc w j ego wyrok wtrącać się zbereźnie?
Pomyśl o przebaczeniu, zaleconym przez nie,
i spełniając w tej mierze szczytny nakaz boski,
o ludzki sąd omylny nie miej żadnej troski.
Jak to? błaha obawa przed tym, co kto powie,
miałaby stanąć w poprzek dobremu czynowi?
Nie, nie: spełniajmy zawsze, co nam każą nieba,
żadnym się innym względem kierować nie trzeba.

TARTUF
Jakem już panu mówił, urazy doń nie mam,
więc nakazowi nieba czynię zadość, mniemam.
Lecz po afroncie, który trudno puścić płazem,
niebo nie nakazuje mi mieszkać z nim razem.

KLEANT
Onoż ci nakazuje przyjęcie zapisu,
który Orgon uczynił z pustego kaprysu?
Onoż ci wziąć doradza darowiznę mienia
z jawną krzywdą Damisa, z obrazą sumienia?

TARTUF
Ludziom, którzy mię znają, nie postanie w głowie,
że się łaszczę na cudze i że zyski łowię.
Nie nęcą mnie bynajmniej dobra tego świata,

  WJXZZZM WQPVYJM WJQKGXM WQZZBQM WQJXGKM