a kiedy pragnie czego − jakże wściekle pragnie!
Ścigasz ofiarę swoją w gwałtownym pośpiechu,
nie dajesz jej przystanąć i nabrać oddechu.
Czyż się ugodzi tak bardzo być srogim? Od razu
bez litości wymagać spełnienia rozkazu
i tym twardym naciskiem nadużyć słabości,
którą, jak waszmość widzi, ktoś ma do waszmości?

TARTUF
Skoro przychylnym okiem widzisz me zachody,
czemuż mi za niejawnej odmawiasz nagrody?

ELMIRA
Lecz bez obrazy nieba, o którym nam, panie
ciągle mówisz, jak przystać na twoje żądanie?!

TARTUF
Jeśli tylko te względy mym pragnieniom przeczą,
usunąć taki skrupuł jest mi łatwą rzeczą,
by nie płoszył ci serca przed miłością naszą.

ELMIRA
Ależ karami nieba tak nas bardzo straszą!

TARTUF
Na te śmieszne obawy radę znajdziesz u mnie;
znam kunszt, jak się skrupuły uchyla rozumnie.
Zapewne, tych i owych uciech niebo wzbrania,
atoli są sposoby przystosowywania.
W zależności od potrzeb, nauka istnieje,
która rozsuwa ciasne sumienia wierzeje,
obluźnia sztywne więzy i daje nam możność
czystością swych intencji gładzić czynu zdrożność.
Ja, pani, tych sekretów chętnie ci udzielę,
daj się tylko prowadzić i za mną idź śmiele.
Zaspokój me pragnienia, porzuć lęki chore:
odpowiadam za wszystko, grzech na siebie biorę.

  WJGXKBM WJQVZJM WQPXBJM WQJJYQM WQZXVQM