SCENA 6
ORGON, ELMIRA
ORGON, ELMIRA
ORGON
(wychodząc spod stołu)
Och, och, a toż dopiero obrzydliwa dusza!
Wprost ochłonąć nie mogę! aż mię to ogłusza!
ELMIRA
Czy ty kpisz sobie ze mnie? Chowaj się. O rety,
jeszczem ci nie kazała wyleźć spod serwety.
Zaczekaj, by zobaczyć dokładnie i ściśle,
zamiast się na zwyczajnym opierać domyśle.
ORGON
Szkaradniejszej i w piekle nie znaleźć poczwary.
ELMIRA
Nie wolno tak pochopnie, mężu, dawać wiary.
Przekonaj się naocznie, że to frant i okpisz,
i nie śpiesz się zanadto, bo mi sprawę pokpisz.
(zasłania sobą męża)