Już od dwóch lat byłem porucznikiem i miałem siedemnaście lat skończonych, gdy nowy wybuch wulkanu zniszczył dotychczasowe nasze kryjówki i zmusił bandę szukać schronienia bardziej na południe. Po czterech dniach pochodu przybyliśmy do zamku 'zwanego Rocca Fiorita, siedziby i głównej posiadłości mego wroga Principina.

Od dawna zapomniałem już o krzywdach, jakich od niego doświadczyłem, gdy nazwa zamku na nowo rozbudziła we mnie żądzę zemsty. Nie powinno was to bynajmniej zadziwiać - w naszym klimacie serca są nieubłagane. Gdyby Principino znajdował się naówczas w swoim zamku, mniemam, że byłbym mieczem l ogniem przeklęte gniazdo spustoszył. Tym razem jednak poprzestałem na zrządzeniu o ile możności jak największej szkody, do czego towarzysze, którym nietajne były moje powody, dzielnie mi dopomogli. Służba zamkowa, która z początku chciała stawiać nam opór, uległa obfitym strumieniom pańskiego wina. które wytoczyliśmy z piwnicy i niebawem przeszła na naszą stronę. Jednym słowem, zamieniliśmy zamek Rocca Fiorita w prawdziwą wyspę obfitości.

Hulanka trwała przez pięć dni. Szóstego szpiedzy uprzedzili mnie, że wyprawiono przeciw nam cały pułk z Syrakuz i że Principino wkrótce z matką i licznym towarzystwem kobiet ma przybyć z Mesyny. Cofnąłem bandę, sam jednak chciałem koniecznie pozostać, usadowiłem się więc na szczycie rozłożystego dębu w końcu ogrodu. Dla ułatwienia ucieczki w razie potrzeby wybiłem otwór w murze ogrodowym.

  WQJJQVM WQYPBKM WQVGKBM WJQYXPM WQBKQXM