- Senor Alfonsie, twój dobry uczynek nie pójdzie na marne. Uprzedzam cię, że ważny list czeka na ciebie w Puerto-Lapiche. Przeczytaj go, zanim wejdziesz do Kastylii.

Udzieliwszy mi tego ostrzeżenia nieznajomy ukląkł przed pustelnikiem, który mu napełnił kapelusz kasztanami, następnie uczynił to samo przed kabalistą, ale wnet zerwał się mówiąc:

- Od ciebie niczego nie żądam. Jeżeli powiesz, kto jestem, gorzko kiedyś tego pożałujesz.

Po tych słowach wyszedł z pustelni. Gdy zostaliśmy sami, kabalista zaczął śmiać się i rzekł:

- Aby wam dowieść, jak mało lękam się pogróżek tego człowieka, zaraz wam powiem, że jest to Żyd Wieczny Tułacz, o którym zapewne musieliście słyszeć. Od siedemnastu wieków ani razu nie usiadł, ani nie położył się, nie odpoczął, nie zasnął. Idąc bez przerwy, zje wasze kasztany i nazajutrz rano będzie już stąd o jakie sześćdziesiąt mil. Zwykle przebiega we wszystkich kierunkach niezmierzone pustynie Afryki. Żywi się dzikimi owocami, a drapieżne zwierzęta mijają go bez szkody z powodu świętego piętna Thau, wyrytego na jego czole. Dlatego to, jak zauważyliście, nosi na głowie przepaskę. Nie bywa on nigdy w naszych okolicach, chyba na wezwanie jakiego kabalisty. Wreszcie mogę wam zaręczyć, że go tu wcale nie wzywałem. bo go nie cierpię. Jednakowoż muszę wyznać, że często wie on o wielu rzeczach; radzę ci zatem, senor Alfonsie, nie zaniedbywać jego przestrogi.

  WQBGXQM WJVQGXM WJXXQXM WQXQPZM WQJXXZM