- Senor kabalisto - odpowiedziałem - Żyd doniósł mi, że list czeka na mnie w Puerto-Lapiche. Spodziewam się stanąć tam pojutrze i nie zapomnę zapytać oberżysty.

- Nie potrzeba tak długo czekać - odparł kabalista. - Musiałbym mało znaczyć w świecie duchów, gdybym nie mógł dostarczyć ci tego listu wcześniej.

To mówiąc pochylił głowę na prawe ramię i wyrzekł kilka wyrazów rozkazującym głosem. W pięć minut później upadł na stół wielki list pod moim adresem. Rozpieczętowałem go i przeczytałem co następuje:

Senor Alfonsie!

Z rozkazu JKMości, naszego Najmiłościwszego Pana, Don Filipa V, uprzedzam cię, abyś wstrzymał twój przyjazd do Kastylii. Srogość tę winieneś przypisać jedynie nieszczęściu, które spowodowało, że rozgniewałeś na siebie święty trybunał, zajmujący się zachowaniem czystości wiary w Hiszpanii. Niech jednak ten wypadek w niczym nie zmniejsza twojej gorliwości w chęci służenia królowi. Wraz z niniejszym załączam ci urlop na trzy miesiące. Przepędź ten czas na granicach Kastylii i Andaluzji; wszelako nie przebywaj zbyt długo w żadnej z obu tych prowincji. Pomyślano już o uspokojeniu twego czcigodnego ojca i przedstawiono mu całą sprawę w świetle wcale go nie rażącym.

Twój życzliwy Don Sancho de Tor de Peńas Minister Wojny

  WQKPGJM WQZQKBM WQQZBBM WJGQGYM WJKXQYM