W cztery lata po moim przyjściu na świat ojcu memu urodziła się córka pod znakiem Bliźniąt. Pomimo tej różnicy jednakowo nas wychowywano. Nie miałem jeszcze dwunastu lat, siostra zaś ośmiu, kiedy umieliśmy już po hebrajsku, po chaldejsku, po syrochaldejsku, znaliśmy mowy Samarytanów. Koptów, Abisyńczyków i różne inne umarłe lub umierające języki. Nadto, bez pomocy ołówka, mogliśmy rozłożyć litery każdego wyrazu wedle wszelkich zasad oznaczonych prawidłami kabalistyki.
Kończyłem właśnie dwunasty rok. gdy z niezwykłą starannością ułożono nasze włosy w pierścienie; ażeby zaś nie urazić wstydliwości, właściwej znakom, pod którymi się urodziliśmy, dawano nam do jedzenia mięso z dziewiczych zwierząt, wybierając dla mnie samców, samice zaś dla mojej siostry.
Gdy zacząłem szesnasty rok. ojciec postanowił nas przypuścić do tajemnic kabały Sefirot. Naprzód dal nam do rąk Sefer Zohar. czyli tak zwaną Jasną Księgę. z której nic nie można zrozumieć, tak dalece jasność dzieła ślepi umysł patrzących. Następnie zagłębialiśmy się nad Sifra dizeniutą, czyli Tajemniczą Księgą, w której najzrozumialszy okres może wybornie ujść za zagadkę. Na koniec przystąpiliśmy do Idra Rabba i Idra Zutta. to jest do Wielkiego i Małego Sanhedrynu. Są to rozmowy, w których rabbi Szymon, syn Jochaja. autor dwóch poprzednich dzieł, zniżając styl do potocznej rozmowy, udaje, że naucza swych przyjaciół najprostszych rzeczy, tymczasem zaś odsłania im najbardziej zadziwiające tajemnice, a raczej wszystkie te objawienia pochodzą prosto od proroka Eliasza, który po kryjomu opuścił niebieskie krainy i był obecny wśród rozmawiających pod przybranym nazwiskiem rabina Abby.