Położyłem się i zasnąłem, wkrótce jednak piękna Rebeka obudziła mnie, mówiąc:

- Senor Alfonsie, wybacz, że poważam się sen ci przerwać. Wracam od mego brata, z którym czyniliśmy najstraszliwsze zaklęcia, aby poznać istotę duchów, które go napastowały w Venta Quemada, ale usiłowania nasze pozostały bez skutku. Mniemamy, że stał się igraszką baalimów, nad którymi nie posiadamy żadnej władzy. Jednakże kraina Enocha jest rzeczywiście taka. jaką ją widział. Wszystko to jest dla nas niesłychanie ważne i zaklinam cię, abyś nam opowiedział własne twoje przygody.

To mówiąc Rebeka usiadła na łóżku obok mnie, ale zdawała się zajęta jedynie tajemnicą, której wyjaśnienia żądała ode mnie. Wszelako wytrwałem w milczeniu i poprzestałem na oświadczeniu, że poprzysiągłem na honor nie wspominać przed nikim o tym, co widziałem.

- Jak możesz jednak mniemać, senor Alfonsie - mówiła dalej Rebeka - ażeby słowo honoru dane dwom szatanom było obowiązujące? Dowiedzieliśmy się już, że są to dwa złe duchy niewieście, z których jeden zwie się Eminą, drugi zaś Zibeldą, wszelako nie możemy dotąd przeniknąć istoty tych szatanów, gdyż w naszej nauce, jak we wszystkich innych, nie można wszystkiego wiedzieć.

  WQPPPGM WJVKGPM WJXGKVM WQZYXKM WQQPJQM