HISTORIA PANDESOWNY, NACZELNIKA CYGANÓW

Wszyscy Cyganie hiszpańscy znają mnie pod nazwiskiem Pandesowny. Jest to w ich narzeczu dosłowne tłumaczenie mego nazwiska rodzinnego, Avadoro, gdyż dowiedz się senor, że bynajmniej nie urodziłem się śród Cyganów, Ojciec mój nazywał się don Felipe de Avadoro i uchodził za człowieka najpoważniejszego i najbardziej systematycznego ze współczesnych. Do tego stopnia nawet był systematyczny, że gdybym ci opowiedział historię jednego jego dnia, widziałbyś przed sobą obraz całego jego życia, a przynajmniej czasu, który upłynął między dwoma jego małżeństwami: pierwszym, któremu winien jestem życie, i drugim, które spowodowało jego śmierć, gdyż zakłóciło zwykły tryb, według jakiego przepędzał żywot.

Mój ojciec, będąc jeszcze pod opieką mego dziada, zakochał się w dalekiej swojej krewnej, którą zaślubił, skoro tylko stał się panem własnej woli. Biedna kobieta umarła, dając mi życie; ojciec zaś, niepocieszony po tej stracie, zamknął się u siebie przez kilka miesięcy, nie chcąc widzieć nawet żadnego z krewnych.

Czas, który łagodzi wszystkie cierpienia, ukoił także jego żal i nareszcie ujrzano, jak otwierał drzwi od swego balkonu, który wychodził na ulicę Toledo. Przez kwadrans oddychał świeżym powietrzem, a następnie poszedł otworzyć drugie okno, które wychodziło na boczną ulicę. Spostrzegł w domu naprzeciwko kilka znajomych sobie osób i dość wesoło je pozdrowił. Następnych dni regularnie powtarzał to samo, aż wreszcie wieść o tej zmianie doszła do uszu fra Geronimo Santeza, teatyna, wuja mojej matki.

  WQVQBKM WQZZXYM WQQKJXM WJVPPBM WJKJYKM