Tymczasem pewna okoliczność jeszcze silniej utwierdziła mnie w tym zamiarze. Po wieczerzy, gdy wszyscy podróżni zebrali się koło ogniska i każdy z nich opowiedział coś o krajach, jakie przebywał, jeden z nich, który dotąd ani razu ust nie był otworzył, rzekł:
- Wszystkie przygody doznane w waszych podróżach zasługują na uwagę i pamięć; co do mnie. byłbym rad, aby mi się nigdy nie zdarzyło nic gorszego, wszelako, zwiedzając Kalabrię, doznałem przygody tak zadziwiającej, nadzwyczajnej i zarazem strasznej, że dotąd nie mogę jej wymazać z pamięci. Wspomnienie to tak mnie tłoczy, zatruwa wszystkie moje przyjemności, że w istocie często dziwię się, jakim sposobem smutek ten nie pozbawia mnie rozumu.
Podobny początek podniecił ogólną ciekawość słuchaczów. Zaczęto go prosić, aby ulżył sercu powiedzeniem tak nadzwyczajnych zdarzeń. Podróżnik długo wahał się, nie wiedząc, co ma czynić, nareszcie zaczął w te słowa:
HISTORIA GIULIA ROMATI
Nazywam się Giulio Romati. Mój ojciec, Pietro Romati, jest jednym z najznakomitszych prawników Palermo, a nawet całej Sycylii. Jak możecie domyślić się, mocno przywiązany jest do swego zawodu, który zabezpiecza mu przyzwoity byt, ale mocniej jeszcze do filozofii, której poświęca wszystkie chwile wolne od głównych zatrudnień.