- Ach, pani, raj ziemski niczym jest w porównaniu z tą cudowną siedzibą!
- Raj ziemski! - krzyknęła młoda kobieta przerażona i prawie z rozpaczą. - Raj! czy mówiłeś co o raju? Proszę cię, panie Romati, nie wyrażaj się w ten sposób, usunie cię o to proszę; teraz pójdź za mną.
Natenczas przeszliśmy do ptaszarni, napełnionej wszelkimi rodzajami ptaków podzwrotnikowych i wszystkimi miłymi śpiewakami naszego klimatu. Zastaliśmy tam stół nakryty dla mnie samego.
- Jakże możesz pani sądzić - rzekłem do pięknej przewodniczki - aby ktoś mógł myśleć o jedzeniu w tym boskim pałacu. Widzę, że pani nie masz zamiaru dotrzymywać mi towarzystwa. Z mojej strony nie odważę się sam zasiąść, chyba pod warunkiem, że pani raczysz opowiedzieć mi niektóre szczegóły o księżniczce, która posiada te wszystkie cuda.
Młoda kobieta wdzięcznie się uśmiechnęła, podała mi jadło, usiadła i zaczęta w te słowa:
HISTORIA KSIĘŻNICZKI MONTE SALERNO
Jestem córką ostatniego księcia Monte Salerno...
- Jak to? ty, pani?
- Chciałam rzec, księżniczka Monte Salerno - ale nie przerywaj mi.
- Książę Monte Salerno, pochodzący z dawnych udzielnych książąt Salerno, był grandem hiszpańskim, naczelnym wodzem wojsk, wielkim admirałem, wielkim koniuszym, wielkim marszałkiem dworu, wielkim łowczym, jednym słowem, łączył w swojej osobie wszystkie wielkie urzędy królestwa neapolitańskiego. Jakkolwiek sam zostawał w służbie królewskiej, jednakże miał na swoim dworze wiele szlachty, pomiędzy którą była i tytułowana. W liczbie tej ostatniej znajdował się margrabia Spinaverde, pierwszy dworzanin księcia, posiadający całe jego zaufanie, na równi ze swoją małżonką, margrabiną Spina verde, pierwszą damą z orszaku księżnej. Miałam wówczas dziesięć lat - chciałam rzec, że jedyna córka księcia Monte Salerno miała dziesięć lat, gdy umarła jej matka. Wtedy to oboje Spinaverde opuścili dom książęcy: mąż, ażeby zająć się ogólnym zarządem dóbr, żona zaś - moim wychowaniem. Zostawili w Neapolu najstarszą córkę, Laurę, która przy boku księcia prowadziła nieco dwuznaczną egzystencję. Matka jej i młoda księżniczka przybyły na mieszkanie do Monte Salerno. Niewiele zajmowano się wychowaniem Elfridy, natomiast starannie przyuczano jej służące, przyzwyczajając je do spełniania najmniejszych moich skinień.