- Senor Pandesowna - rzekłem na to - czyliż nie dałeś mi do zrozumienia, że od czasu, jak żyjesz w tych górach, widziałeś rzeczy, które także można by nazwać cudownymi?

- W istocie, widziałem pewne rzeczy, które mi przypomniały historię Giulia Romati...

W tej chwili jeden z Cyganów przerwał naszą rozmowę, a ponieważ okazało się. że Pandesowna ma wiele do czynienia, wziąłem strzelbę i poszedłem na polowanie. Przedarłem się przez kilka pagórków i rzuciwszy wzrok na dolinę rozciągającą się pod mymi stopami, zdało mi się. że poznaję z daleka nieszczęsną szubienicę dwóch braci Zota. Widok ten.podniecił moją ciekawość, przyśpieszyłem kroku i w istocie znalazłem się u wejścia do szubienicy, na której dawnym zwyczajem oba trupy wisiały. Ze zgrozą odwróciłem oczy i poszedłem przygnębiony z powrotem do naszego obozu. Naczelnik zapytał mnie, gdzie chodziłem; odpowiedziałem mu, że zapuściłem się aż do szubienicy dwóch braci Zota.

- Zastałeś ich obu wiszących? - rzekł Cygan,

- Jak to? - przerwałem - czy mają czasami zwyczaj odczepiać się?

- Bardzo często - rzekł naczelnik - zwłaszcza zaś w nocy.

Te kilka słów pogrążyło mnie w rozterce. Znowu więc znajdowałem się w sąsiedztwie dwóch przeklętych straszydeł; nie wiedziałem, czy to upiory, czy też wymyślone na mnie strachy, wszelako należało ich się bądź co bądź obawiać. Smutek dręczył mnie przez resztę dnia; poszedłem spać bez wieczerzy i przez całą noc marzyłem tylko o widmach, upiorach, duchach, zmorach i wisielcach.

  WQBXYJM WJVXJKM WJXQKZM WQXXKVM WQJQYXM