Rebeka zamyśliła się przez chwilę i w te słowa zaczęła:

HISTORIA REBEKI

Mój brat, opowiadając ci swoje przygody, zaznajomił cię z pewną częścią moich własnych. Ojciec nasz przeznaczał go na małżonka dla dwóch córek królowej Saby, co do mnie zaś. chciał, abym zaślubiła dwóch geniuszów przewodniczących konstelacji Bliźniąt.

Brat, któremu pochlebiał tak wspaniały związek, podwoił zapał do nauk kabalistycznych. Ja doznałam zupełnie przeciwnego wrażenia; przestraszała mnie myśl zaślubienia dwóch naraz geniuszów i tak byłam tym przerażona, że nie mogłam ułożyć dwóch wierszy kabały. Ciągle odkładałam pracę na jutro i skończyłam na tym, że prawie całkiem zapomniałam tej sztuki, równie trudnej jak niebezpiecznej.

Brat mój niebawem spostrzegł moją niedbałość i obsypał mnie najprzykrzejszymi wymówkami. Przyrzekłam mu poprawę, nie myśląc jednak o dotrzymaniu obietnicy. Nareszcie zagroził mi, że oskarży mnie przed ojcem; zaklinałam go, aby mnie oszczędził. Wtedy przyrzekł czekać jeszcze do najbliższej soboty, ale ponieważ do tego czasu nic nie uczyniłam, wszedł do mnie o północy, rozbudził i rzekł, że natychmiast wywoła cień naszego ojca - straszliwego Mamuna.

Padłam mu do nóg, wzywałam litości, ale nadaremnie. Usłyszałam, jak wymówił groźną formułę, wynalezioną niegdyś przez czarodziejkę z Endor. Natenczas na tronie z kości słoniowej ukazał się mój ojciec. Wzrok jego zagniewany przejął mnie zgrozą; myślałam, że nie przeżyję pierwszego wyrazu, jaki wyjdzie z jego ust. Jednakże usłyszałam jego głos. Boże Abrahama! Wyrzekł straszliwe przekleństwo; nie powtórzę ci jego stów...

  WQVKJXM WQXGVZM WQJBPZM WJKKYJM WJZYJJM