- Z początku - rzekła - uniósł się szalonym gniewem, ale następnie obiecał mi, że to samo uczyni, jeżeli będzie musiał wyrzec się córek Salomona. Zaczeka więc, dopóki słońce nie wejdzie w znak Panny, i potem poweźmie nieodzowne postanowienie. Tymczasem chciałby dowiedzieć się, co to za upiory naigrawały się z niego w Venta Quemada i nazywały Eminą i Zi-beldą. Nie chciał sam zadawać ci względem nich pytań, utrzymuje bowiem, że nie wiesz więcej od niego. Dzisiejszego wieczora jednak chce przywołać Żyda Wiecznego Tułacza, tego samego, którego widziałaś u pustelnika. Spodziewa się, że będzie mógł powziąć od niego niektóre wiadomości.

Podczas gdy Rebeka tak mówiła, zawiadomiono nas, że śniadanie już jest gotowe. Zastawiono je w obszernej jaskini, dokąd pochowano także namioty, gdyż niebo zaczynało pokrywać się chmurami. Niebawem zagrzmiała straszna burza. Widząc, że jesteśmy skazani na przepędzenie reszty dnia w jaskini, prosiłem Starego naczelnika, ażeby ciągnął dalej swoją historię, co też uczynił w tych słowach:

DALSZY CIĄG HISTORII NACZELNIKA CYGANÓW

Przypominasz sobie, senor Alfonsie, historię księżniczki Monte Salerno, którą mi opowiadał Giulio Romati; mówiłem ci, jakie ta historia uczyniła na mnie wrażenie. Gdy udaliśmy się na spoczynek, w pokoju przyświecał nam tylko słaby blask lampy. Lękałem się spoglądać na ciemne kąty izby, zwłaszcza zaś na pewną skrzynię, gdzie gospodarz zwykł przechowywać zapas jęczmienia. Zdawało mi się, że za chwilę ujrzę wychodzących z niej sześć kościotrupów księżniczki. Zawinąłem się w kołdrę, ażeby nic nie widzieć, i wkrótce zasnąłem.

  WQQVXXM WQGVJGM WQKJBQM WJZZJVM WQPBYPM