hrabia Rovellas, margrabia de Vera Lonza y Cruz
Velada, dziedziczny komandor Talla Verde y Rio
Floro, pan na Tolasquez y Riga Fuera y Mendez
y Lonzos, y otros, y otros, y otros.

Dziwi cię to, senora, że pamiętam tyle tytułów, ale żartami nazywaliśmy nimi moją siostrę, tak że nareszcie wyuczyliśmy się ich na pamięć.

Skoro tylko mąż mój otrzymał ten list, przeczytał nam go i zapytał moją siostrę, co ma odpowiedzieć. Elwira odrzekła, że we wszystkim zastosuje się do rad mego męża, ale przy tym dodała, że przymioty hrabiego mniej ją uderzyły od wygórowanej miłości własnej, która przebija się w jego słowach i uczynkach.

Mój mąż doskonale zrozumiał prawdziwe znaczenie tych słów i odpisał hrabiemu, że Elwira jest jeszcze zbyt młoda, aby mogła cenić jego uczucia, że jednak przyłącza się do modłów, które zanoszono o jego wyzdrowienie. Hrabia bynajmniej nie przyjął tej odpowiedzi za odmowną, przeciwnie, wszędzie mówił o swoim małżeństwie z Elwirą jako o rzeczy zupełnie już ułożonej, my zaś tymczasem wyjechaliśmy do Villaca.

Dom nasz, na samym końcu miasteczka, jakby na wsi, znajdował się w czarującym położeniu. Wewnętrzne urządzenie dorównywało widokowi. Naprzeciwko naszego mieszkania stała chata wieśniacza, ozdobiona ze szczególniejszym smakiem. Ganek ocieniała masa kwiatów, okna były wielkie i przezroczyste, obok wznosiła się mała ptaszarnia, słowem, wszystko oddychało starannością i świeżością. Powiedziano nam, że domek ten został zakupiony przez pewnego labradora z Murcji. Rolnicy, których w naszej prowincji nazywają labradorami, należą do klasy pośredniej między drobną szlachtą a włościanami.

  WQJJPPM WQBJKZM WQVBYQM WJQVQPM WQBZXYM