Życzenia moje w cztery lata potem zostały spełnione. Hrabia de Peńa Velez otrzymał godność wicekróla i wtedy napisałam do niego list, wstawiając się za moją siostrzenicą. Odpowiedział, że krzywdzę go okrutnie, sądząc, iż mógł zapomnieć o córce boskiej Elwiry. i że nie tylko nie jest winien podobnego zapomnienia, ale nadto uczynił już stosowne kroki w trybunale meksykańskim; proces będzie trwał długo, ale nie śmie przyśpieszać jego biegu, ponieważ pragnie poślubić moją siostrzenicę, nie wypada więc, ażeby dla własnej korzyści zmieniał zwyczaje sprawiedliwości. Poznałam. że don Sancho nie odstąpił od swego zamiaru.
Wkrótce potem bankier z Kadyksu przysłał mi tysiąc sztuk złota, każda po osiem pistolów, nie chcąc powiedzieć, od kogo pochodzi ta suma. Domyśliłam się, że jest to grzeczność wicekróla, ale przez delikatność nie chciałam przyjąć ani nawet dotknąć tych pieniędzy i prosiłam bankiera, ażeby je umieścił w banku Asiento.
Starałam się wszystkie te wypadki zachować w jak najściślejszej tajemnicy, ale ponieważ nie ma rzeczy. której by ludzie nie odkryli, dowiedziano się zatem w Villaca o zamiarach wicekróla względem mojej siostrzenicy i odtąd nie nazywano jej inaczej jak "małą wicekrólową". Elwira miała wówczas jedenaście lat;