Gdy wieczór już dobrze zapadł, usłyszeliśmy dźwięk gitary i spostrzegliśmy wicekróla, który, zawinięty w płaszcz, krył się przez pół za sąsiednim domem. Głos jego, chociaż nie młodzieńczy, miał jednak wiele powabu, nadto wykształcił się jeszcze pod względem metody, co dowodziło, że wicekról i w Ameryce nie zaniedbywał muzyki.

Mała Elwira, znając dobrze zwyczaje niewieściej grzeczności, zdjęła jedną z moich rękawiczek i rzuciła ją na ulicę. Wicekról podniósł ją. pocałował i schował w zanadrze. Ale zaledwie wyświadczyłem mu tę laskę, gdy zdało mi się, że sto rózeg więcej na mój rachunek przybędzie, skoro wicekról dowie się, jaką jestem Elwirą. Uwaga ta tak dalece mnie zasmuciła, że myślałem tylko o udaniu się na spoczynek. Elwira i Lonzeto ze łzami pożegnali się ze mną.

- Do jutra - rzekłem.

- Być może - odpowiedział Lonzeto. Następnie położyłem się w tym samym pokoju, gdzie stało łóżko mojej nowej ciotki. Oboje, rozbierając się do snu, staraliśmy się czynić to jak najskromniej.

Nazajutrz ciotka moja, Dalanosa. rozbudziła nas rano mówiąc, że Lonzeto z Elwirą uciekli w nocy i że nie wiadomo, co się z nimi stało. Wiadomość ta gromem raziła biedną Marię de Torres. Co do mnie, pomyślałem sobie, że nie mogę nic lepszego uczynić, jak na miejscu Elwiry zostać wicekrólową Meksyku.

Gdy naczelnik tak nam swoje przygody rozpowiadał, jeden z jego ludzi przyszedł zdawać mu sprawę z dziennych czynności; wstał więc i prosił o pozwolenie odłożenia dalszego ciągu na dzień następny.

Rebeka z niecierpliwością uczyniła uwagę. że zawsze ktoś nam przerywa w miejscu najbardziej zajmującym, po czym rozmawiano o dość obojętnych rzeczach. Kabalista oznajmił, że doszły go wieści o Żydzie Wiecznym Tułaczu, który przebył już Bałkan i wkrótce przybędzie do Hiszpanii. Ostatecznie nie wiem. co wszyscy przez cały ten dzień porabiali, przechodzę więc do następnego, który był daleko obfitszy w wypadki.

  WQGGZGM WQQGKXM WQZPYPM WJXXYGM WJVYJZM