Wicekról z na j wykwintniejszą grzecznością pomógł mi powstać; uspokoiłem się nieco i jak mogłem najweselej czekałem końca obiadu. Gdy sprzątnięto ze stołu, wicekról, zamiast odprowadzić mnie do moich pokojów, zawiódł nas troje pod drzewa naprzeciwko gospody i posadziwszy na ławce, rzekł:

- Zdaje mi się. że panie przestraszyłyście się nieco mniemaną srogością, jaka przebija się w moim sposobie myślenia, a której nabyłem, wykonywając różne obowiązki. W istocie jest ona obca mojemu sercu; myślę, że dotąd znacie mnie tylko z kilku postępków i nie domyślacie się ani ich powodów, ani następstw, zapewne więc rade usłyszycie historię mego życia; zresztą wypada, abym wam ją opowiedział. Zawarłszy ze mną ściślejszą znajomość, bez wątpienia pozbędziecie się tej trwogi, jaka was dziś tak nagle opadła.

Po tych słowach wicekról w milczeniu oczekiwał naszej odpowiedzi. Oświadczyliśmy mu żywą chęć poznania bliższych o nim szczegółów; podziękował nam i, uradowany tymi oznakami zajęcia, tak zaczął:

HISTORIA HRABIEGO DE PEŃA VELEZ

Urodziłem się w pięknej okolicy, otaczającej Grenadę, w wiejskim domku, który mój ojciec posiadał nad brzegami czarującego Genilu. Wiadomo wam, że dla poetów hiszpańskich prowincja nasza stanowi teatr wszystkich scen pasterskich. Tak dobitnie przekonali nas, że klimat nasz wpływa na rozbudzenie uczuć miłosnych. że niewielu jest grenadczyków, którzy by nie przepędzili młodości swojej, a czasami i całego życia na zalecaniu się i kochaniu.

  WJJXBQM WJKJQJM WJVPZVM WQQKYQM WQZZPKM