To powiedziawszy geometra wpadł w pewien rodzaj letargu, z którego nie chcieliśmy go budzić, sądząc, że potrzebuje spoczynku. Spał aż do szóstej wieczorem i zbudził się po to, aby jedna za drugą popełniać tysiące niedorzeczności.
Naprzód zapytał, kto wpadł w wodę. Gdy mu odpowiedziano, że on sam i że ja go wyratowałem, zbliżył się ku mnie z wyrazem najłagodniejszej grzeczności i rzekł:
- W istocie, nie myślałem, że umiem tak dobrze pływać; mocno mnie to cieszy, że zachowałem królowi jednego z najdzielniejszych oficerów, gdyż senor jesteś kapitanem w gwardii wallońskiej, sam mi to powiedziałeś. a ja mam wyborną pamięć.
Towarzystwo parsknęło śmiechem, ale geometra bynajmniej się nie zmieszał i ciągle nas bawił swoimi roztargnieniami.
Kabalista również był zajęty i bezustannie tylko mówił o Żydzie Wiecznym Tułaczu, który miał mu udzielić niektórych wiadomości o dwóch szatanach, nazywających się Eminą i Zibeldą. Rebeka wzięła mnie pod rękę i odwiódłszy kawałek, ażeby towarzystwo nie mogło nas słyszeć, rzekła:
- Drogi Alfonsie, zaklinam cię, powiedz mi twoje zdanie o tym wszystkim, co słyszałeś i widziałeś od czasu przybycia twego w te góry i co myślisz o tych dwóch wisielcach, którzy wyrządzają nam tyle psot.
- Sam nie wiem, co mam odpowiedzieć na to pytanie - odrzekłem. - Tajemnica, która zajmuje twego brata, jest mi zupełnie nieznana. Co do mnie, przekonany jestem, że uśpiono mnie za pomocą napoju i zaniesiono pod szubienicę. Zresztą, sama mówiłaś mi o władzy, jaką Gomelezowie skrycie sprawują w tych okolicach.
- Tak jest - przerwała Rebeka - zdaje mi się, że chcą, abyś przeszedł na wiarę Proroka i, moim zdaniem, powinieneś to uczynić.
- Jak to? - zawołałem - więc i ty jesteś ich wspólniczką?
- Bynajmniej - odpowiedziała - ja mam własne widoki na celu; wszakże mówiłam ci, że nigdy nie pokocham żadnego z moich współwyznawców ani też chrześcijanina. Ale złączmy się z towarzystwem, kiedy indziej pomówimy o tym obszerniej.
Rebeka poszła do brata, ja zaś udałem się w przeciwną stronę i zacząłem rozmyślać nad tym wszystkim, co widziałem i słyszałem. Ale im więcej zagłębiałem się w moich myślach, tym mniej mogłem doszukać się w nich ładu.