Ojciec zaniósł list księciu, który mu nawzajem swój przeczytał, wszelako oświadczył, że nie ośmieli się nigdy przyjąć stopnia, na który, według swego mniemania, dotąd nie zasłużył, i błagał księcia, aby w jego imieniu chciał odpowiedzieć ministrowi.
Książę odmówił mu:
- Do ciebie - rzekł - minister pisał i ty powinieneś mu odpowiedzieć. Bez wątpienia minister ma w tym swoje przyczyny, ponieważ zaś w liście do mnie pisanym nazywa cię młodym człowiekiem, zapewne młodość twoja zajęła króla, któremu chce przedstawić własnoręczny list młodzieńca pełnego nadziei. Zresztą, potrafimy napisać ten list bez wielkiej zarozumiałości.
To mówiąc książę siadł do stolika i zaczął pisać w te słowa:
JWPanie!
Zadowolenie JKMości, oświadczone mi przez JWPana, jest nagrodą wystarczającą dla każdego dobrze urodzonego Kastylijczyka. Jednakowoż, ośmielony Jego dobrocią, poważam się upraszać JKMość o potwierdzenie mego małżeństwa z Blanką Velasquez, dziedziczką majątków i tytułów naszego domu.
Taka zmiana stanu w niczym nie osłabi mojej gorliwości w służeniu krajowi i monarsze. Zbyt będę szczęśliwy, jeżeli kiedyś przez moją pracę potrafię sobie zasłużyć na godność pierwszego pułkownika artylerii, którą wielu moich przodków z zaszczytem piastowało.