- Przewielebny ojcze, miej litość nade mną, ja chcę być zakonnicą, tak jest, pragnę zostać zakonnicą!

Po tym oświadczeniu, które obiło się o uszy całego zgromadzenia, uznałem za potrzebne zemdleć. Podniosłem się, ale znowu padłem w objęcia obu ciotek, które same ledwie trzymały się na nogach. Otworzywszy nieco oczy, ujrzałem, że arcybiskup w postawie pełnej uszanowania stoi przed wicekrólem i zdaje się oczekiwać jego postanowień.

Wicekról poprosił arcybiskupa, aby zasiadł na swoim miejscu i zostawił mu czas do namysłu. Arcybiskup usiadł i wtedy spostrzegłem twarz mego znakomitego wielbiciela: surowsza niż kiedykolwiek, przybrała wyraz będący w stanie przestraszyć najśmielszych. Jakiś czas wydawał się pogrążony w myślach; następnie, dumnie kładąc kapelusz na głowę, rzekł:

- Moje incognito skończone - jestem wicekról Meksyku - arcybiskup raczy siedzieć na swoim miejscu.

Wszyscy powstali z uszanowaniem, wicekról zaś tak dalej mówił:

- Czternaście lat dziś właśnie mija, jak bezczelni potwarcy roznieśli pogłoskę, jakobym ja był ojcem tej młodej osoby. Nie mogłem wówczas inaczej zmusić ich do milczenia jak przysięgą, że gdy dojdzie stosownych lat, pojmę ją za żonę. Podczas gdy wzrastała we wdzięki i cnoty, król, łaskawy na moje usługi, podwyższał mnie od stopnia do stopnia i nareszcie zaszczycił godnością, która mnie zbliża do tronu. Nadszedł czas spełnienia mojej obietnicy; prosiłem króla o pozwolenie przybycia do Hiszpanii dla ożenienia się i Rada Indii w imieniu monarchy odpowiedziała przychylnie, z warunkiem jednak, że tylko do chwili małżeństwa będę piastował wicekrólewską godność. Zarazem pozwolono mi tylko o pięćdziesiąt mil zbliżyć się do Madrytu. Łatwo zrozumiałem, że należy mi wyrzec się albo małżeństwa, albo łaski monarszej, ale przyrzekłem święcie - nie było więc nad czym się zastanawiać. Ujrzawszy zachwycającą Elwirę zdało mi się, że niebo chce armie sprowadzić z drogi zaszczytów i obdarzyć nowym szczęściem spokojnych rozkoszy domowych, ale ponieważ to zazdrosne niebo wzywa do siebie duszę, której świat nie jest godny, oddaję ją więc tobie, przewielebny księże arcybiskupie; każ ją zawieźć do klasztoru wizytek, gdzie niechaj natychmiast wstąpi do nowicjatu. Przysięgałem nie mieć nigdy innej żony i dotrzymam przysięgi; napiszę do króla i poproszę go o pozwolenie przybycia do Madrytu.

  WQZZVPM WQVQKZM WQGBQZM WQPVBVM WJJXKVM