HISTORIA ŻYDA WIECZNEGO TUŁACZA
Rodzina moja należy do liczby tych, które służyły wielkiemu kapłanowi Oniaszowi i za pozwoleniem Ptolemeusza Philometora zbudowały świątynię w Dolnym Egipcie. Dziad mój zwał się Hiskias. Gdy sławna Kleopatra zaślubiła brata swego Ptolemeusza Dionizego, Hiskias wszedł w jej służbę jako nadworny jubiler;
nadto miał sobie zlecone zakupywanie drogich materii i strojów, następnie zaś główną pieczę nad uroczystościami. Jednym słowem, mogę was zapewnić, że dziad mój miał wielkie znaczenie na dworze aleksandryjskim. Nie mówię tego, żeby się chwalić, na cóż mi się to może przydać? Już siedemnaście wieków - ba, więcej nawet - upływa, jak go straciłem, gdyż umarł czterdziestego pierwszego roku panowania Augusta. Byłem wówczas nader młody i zaledwie go pamiętam. ale niejaki Dellius często mi opowiadał o tych wypadkach.
Tu Velasquez przerwał Żydowi zapytując, czy to ten sam Dellius, muzyk Kleopatry, o którym Flawiusz i Plutarch często wspominają.
Żyd Wieczny Tułacz dał potakującą odpowiedź, po czym tak dalej mówił:
Ptolemeusz, nie mogąc mieć dzieci ze swoją siostrą, posądził ją o niepłodność i wyrzekł się jej po trzech latach małżeństwa. Kleopatra wyjechała do jednego z miast portowych nad Morzem Czerwonym. Dziad mój towarzyszył jej w tym wygnaniu i wtedy to nabył dla swojej pani owe dwie sławne perły, z których jedną rozpuściła i połknęła na uczcie wyprawionej przez Antoniusza.