Pewnego dnia Dellius przyszedł do mego dziada i rzekł:

- Kochany przyjacielu, Antoniusz i Kleopatra wysyłają mnie do Jerozolimy, przychodzę więc zapytać cię, czy nie chcesz dać mi jakich poleceń. Przy tym proszę cię o pismo do twego teścia Hillela; pragnę być jego gościem, chociaż przekonany jestem, że będą chcieli mnie zatrzymać na dworze i nie pozwolą, abym obrał mieszkanie u prywatnego człowieka.

Mój dziad, widząc człowieka jadącego do Jerozolimy, zalał się rzewnymi łzami. Dał Delliusowi list do swego teścia i powierzył mu dwadzieścia tysięcy darejków, które przeznaczał na zakupienie najwspanialszego domu w całym mieście.

W trzy tygodnie potem Dellius powrócił i zaraz dat znać o sobie memu dziadowi, uprzedzając go, że dla ważnych spraw dworskich będzie mógł odwiedzić go dopiero za pięć dni. Po upływie tego czasu przybył i rzekł:

- Przede wszystkim oddaję ci kontrakt kupna wspaniałego domu, który nabyłem od twego własnego teścia. Sędziowie opatrzyli to pismo swymi pieczęciami i pod tym względem możesz być zupełnie spokojny. Oto jest list od samego Hillela, który będzie mieszkał w domu do chwili twego przybycia i za ten czas zapłaci ci komorne. Co do szczegółów mojej podróży, wyznam ci, że niesłychanie jestem z niej zadowolony. Heroda nie było w Jerozolimie, zastałem tylko jego świekrę, Aleksandrę, która pozwoliła mi wieczerzać ze swymi dziećmi, Mariamną, małżonką Heroda, i młodym Arystobulem, którego przeznaczano na arcykapłana, ale który musiał ustąpić miejsca jakiemuś człowiekowi z najniższej klasy ludu. Nie mogę ci wypowiedzieć, do jakiego stopnia byłem zachwycony pięknością tych dwojga młodych ludzi. Arystobul zwłaszcza wygląda jak półbożek zstępujący na ziemię. Wyobraź sobie głowę najpiękniejszej kobiety na ramionach na j kształtniejszego mężczyzny. Ponieważ od czasu mego powrotu o nich tylko mówię. Antoniusz przeto powziął zamiar sprowadzenia obojga na swój dwór.

  WJZGQYM WJQBKGM WQPQBGM WQYXZVM WQVVGVM