- Zapewne - rzekła Kleopatra - radzę ci, abyś to uczynił, sprowadź tu żonę króla judzkiego, a nazajutrz Partowie rozgoszczą się w samym środku rzymskich prowincji.
- W takim razie - odparł Antoniusz - poślijmy przynajmniej po jej brata. Jeżeli prawda, że młodzieniec ten jest tak powabny, mianujemy go naszym podczaszym. Wiesz, jak nie cierpię koło siebie niewolników i rad bym, aby moi paziowie należeli do pierwszych rodzin rzymskich, jeżeli już brakuje synów królów barbarzyńskich.
- Nic nie mam przeciwko temu - odpowiedziała Kleopatra - poślijmy więc po Arystobula.
- Boże Izraela i Jakuba - zawołał mój dziad - mamże wierzyć moim uszom? Asmonejczyk, czysta krew Machabeuszów. następca Aarona - paziem u Antoniusza. nieobrzezańca, oddanego wszelkiego rodzaju rozpuście? O Delliusie. za długo żyłem na świecie; rozedrę moje szaty, odzieję się workiem i głowę posypię popiołem.
Mój dziad uczynił; jak rzekł. Zamknął się u siebie, opłakując nieszczęścia Syjonu i żywiąc się własnymi tylko łzami. Zapewne byłby upadł pod brzemieniem tych ciosów, gdyby po kilku tygodniach Dellius nie był zapukał do drzwi, mówiąc:
- Arystobul już nie będzie paziem Antoniusza, Herod poświęcił go na wielkiego kapłana. Natenczas dziad mój otworzył drzwi, pocieszył się tą nowiną i wrócił znowu do dawnego trybu rodzinnego życia.