Synu mój, należymy obaj do tego przeklętego plemienia, ale i my mamy nasze rozkosze, które muszę ci dać poznać. Niczego nie szczędziłem dla wykierowania cię na wietrznika i głupca, niebo jednak nie sprzyjało moim usiłowaniom i obdarzyło cię duszą tkliwą i oświeconym umysłem. Powinienem więc odkryć ci przyjemności naszego życia; nie są one głośne i błyskotliwe, ale czyste i słodkie. Jakże byłem szczęśliwy wewnętrznie, dowiedziawszy się, że don Izaak Newton pochwalał jedną z moich bezimiennych prac i chciał koniecznie poznać autora. Nie zdradziłem się, ale ośmielony do nowych usiłowań, wzbogaciłem mój umysł mnóstwem nieznanych mi dotąd pojęć, byłem nimi przepełniony, nie mogłem ich powstrzymać, wybiegałem, aby je ogłaszać skałom Ceuty, powierzałem je całej naturze i składałem w ofierze Stwórcy. Wspomnienie moich cierpień mieszało do tych wzniosłych uczuć westchnienia i łzy, które także nie dręczyły mnie bez pewnej przyjemności. Przypominały mi one, że są wokół mnie nieszczęścia, które mogę osłodzić; łączyłem się myślą z zamiarami Opatrzności, z dziełami Stworzyciela, z postępem ducha ludzkiego. Mój umysł, moja osoba, moje przeznaczenie nie przedstawiały mi się pod cząstkową postacią, ale wchodziły w skład jednej, wielkiej całości.

  WQBGPJM WJKPPKM WJXZXKM WQXJVXM WQJXPXM