Kobiety hiszpańskie pilnie przestrzegają obowiązków religijnych i za każdym razem wymagają tego samego spowiednika. Nazywają to: buscarelpadre. Stąd pochodzi, że niektórzy złośliwi żartownisie, widząc dziecko w kościele, pytają, czy nie przyszło buscarsupadre. to jest szukać swojego ojca.
Mieszkanki Burgos rade byłyby spowiadać się u ojca Sanudo. ale podejrzliwy zakonnik oświadczał, że nie czuje się zdolny do kierowania sumieniem kobiet;
Wszelako nazajutrz po przeczytaniu nieszczęsnej książki jedna z najpiękniejszych kobiet miasta prosiła księdza Sanudo. który natychmiast udał się do konfesjonału. Niektórzy ze znajomych winszowali mu dwuznacznie zmiany, ale Sanudo z powagą odpowiedział, że nie lęka się nieprzyjaciela, którego tylekroć już zwalczył. Być może, że zakonnicy uwierzyli temu oświadczeniu, ale my, młodzież, wiedzieliśmy, czego się trzymać.
Tymczasem Sanudo z każdym dniem coraz więcej zdawał się zajmować tajemnicami, które płeć piękna składała przed jego pokutnym trybunałem. Jako spowiednik był nader skrupulatny, starsze kobiety prędko odprawiał, młodsze zaś zatrzymywał dłużej. Nigdy nie omieszkał podejść do okna, ażeby ujrzeć piękną hrabiankę de Liria i jej powabną ochmistrzynię, po czym, gdy powóz odjechał, odwracał wzrok z pogardą.