Podziękowałam memu ojcu za zaufanie, z jakim zapoznał mnie z ważniejszymi wypadkami swego życia. Następnego piątku znowu wręczyłam mu list od księcia Sidonii. Nie czytał mi go ani też późniejszych, które co tydzień odbierał, ale często opowiadał o swoim przyjacielu, rozmowa bowiem o księciu zawsze najwięcej go zajmowała.

Wkrótce potem odwiedziła mnie kobieta w podeszłym wieku, wdowa po pewnym oficerze. Ojciec jej był lennikiem księcia, ona zaś dopominała się o lenno zależne od księstwa Sidonia. Nigdy dotąd nikt mnie nie prosił o poparcie i sposobność ta pochlebiła mojej miłości własnej. Napisałam prośbę, w której jasno i dokładnie wyłuszczyłam wszystkie prawa biednej wdowy. Zaniosłam tę pracę memu ojcu, który mocno był z niej zadowolony i posłał ją księciu. Wyznam ci, żem się tego spodziewała. Książę uznał roszczenia wdowy i napisał mi list pełen grzeczności, unosząc się nad moim przedwczesnym rozumem. Później znowu znalazłam sposobność pisania do niego i znowu odebrałam list, w którym zachwycał się moim dowcipem. Jakoż w istocie, wiele czasu obracałam na kształcenie mego umysłu, w czym Girona mi dopomagała. Gdy Pisałam ten drugi list, kończyłam właśnie piętnaście lat życia.

  WQJVGQM WQYVKVM WQVZQPM WJJJPKM WQBBVBM