- Ja podnoszę - rzekł książę Alba - aby ci ją oddać wraz z życzeniami szczęścia w tak pięknym związku.

To mówiąc uściskał księcia, co też reszta grandów za nim powtórzyła. Mój ojciec, opowiadając mi to zdarzenie, dodał głosem nieco smutnym:

- Zawsze w nim ta sama rycerskość, aby tylko mógł się odmienić z dawnej gwałtowności. Droga Eleonoro, zaklinam cię, staraj się nigdy w niczym go nie obrazić.

Wyznałam ci, że w moim charakterze miałam pewną skłonność do dumy, ale żądza zaszczytów opuściła mnie, jak tylko ją zaspokoiłam. Zostałam księżną Si-donia i serce moje napełniło się najsłodszymi uczuciami. Książę w domowym pożyciu był najprzyjemniejszym z ludzi, kochał mnie bez granic, okazywał ciągle jednostajną dobroć, niewyczerpaną łagodność, czułość nieustanną i wtedy anielska jego dusza odbijała się w rysach jego twarzy. Czasami tylko, gdy posępna myśl je zmarszczyła, nabierały straszliwego wyrazu. Naówczas, drżąca, mimowolnie przypominałam .sobie mordercę van Berga.

Mało jednak rzeczy mogło go rozgniewać, we mnie zaś wszystko go uszczęśliwiało. Lubił patrzeć na moje zatrudnienia, słuchać mojej mowy i zgadywał najskrytsze moje myśli. Sądziłam, że niepodobna, aby mógł mnie więcej kochać, ale przyjście na świat małej córeczki podwoiło jeszcze jego miłość i szczęście nasze stało się zupełne.

  WQBKKKM WJVZGJM WJZPBPM WQXKZZM WQJJVQM