- Dwa powody skłaniają mnie do zostania w tych stronach - odrzekł Velasquez - naprzód, zacząłem ważne obliczenia, które pragnę tu skończyć; po wtóre, wyznam pani, że w towarzystwie żadnej kobiety nie doświadczałem takiej przyjemności, jak w twoim, czyli, wyraźniej mówiąc, jesteś pani jedyną kobietą, z którą rozmowa sprawia mi przyjemność.

- Mości książę - odpowiedziała Żydówka - rada bym, aby ten drugi powód stał się kiedyś pierwszym.

- Mało pani zapewne na tym zależy - rzekł Velasquez - czy myślę o niej przed lub po geometrii; inna rzecz wprawia mnie w kłopot. Dotąd nie znam nazwiska pani i muszę oznaczać je znakiem X lub Z, jakie w algebrze nadajemy zwykle wartościom nieznanym.

- Nazwisko moje - rzekła Żydówka - jest tajemnicą, którą chętnie powierzyłabym twojej uczciwości, gdybym się nie lękała skutków twego roztargnienia.

- Nie lękaj się, pani - przerwał Velasquez. - Używając często podstawień w rachunkach, przyzwyczaiłem się zawsze jednym sposobem oznaczać te same wartości. Skoro więc raz nadam ci jakie nazwisko, później, pomimo najszczerszej chęci, nie będziesz w stanie go odmienić.

- Dobrze więc - rzekła Rebeka - nazywaj mnie zatem Laurą Uzeda.

- Jak najchętniej - odparł Velasquez - albo też piękną Laurą, uczoną Laurą, zachwycającą Laurą, gdyż wszystko to są wykładniki twojej ogólnej wartości.

  WJXPGZM WJJYVVM WQPKJPM WQGPVZM WQKGJGM