HISTORIA LOPEZA SUAREZ

Jestem jedynym synem Gaspara Suareza, najbogatszego kupca z Kadyksu. Ojciec mój, człowiek surowy i nieugięty, chciał, abym oddał się wyłącznie zatrudnieniom kupieckim i nie myślał nawet o rozrywkach, na jakie zwykle pozwalają sobie synowie bogatszych kupców z Kadyksu. Starając się we wszystkim zadowalać mego ojca, rzadko kiedy chodziłem do teatru, w niedzielę zaś nigdy nie należałem do tych rozrywek, jakimi zabawiają się towarzystwa wielkich miast handlowych.

Ponieważ jednak umysł potrzebuje wypoczynku, szukałem go zatem w czytaniu przyjemnych, ale niebezpiecznych książek, które znane są pod nazwą romansów. Zasmakowałem w nich i powoli tkliwość owładnęła moim umysłem, ale wychodząc rzadko na miasto i wcale prawie nie widując kobiet w domu, nic znajdowałem sposobności rozporządzenia moim sercem. Tymczasem mój ojciec miał niektóre sprawy do załatwienia na dworze, postanowił więc, abym zwiedził Madryt, i oznajmił mi swój zamiar. Z radością przyjąłem tę nowinę, uszczęśliwiony, że będę mógł swobodniej odetchnąć i choć na chwilę zapomnieć o kratach naszego kantoru i pyle naszych magazynów.

Gdy wszystko było już w pogotowiu do podróży, mój ojciec kazał mnie przywołać do swego gabinetu i odezwał się w te słowa:

  WQZQBYM WQKPXKM WQGYVBM WQPGQVM WJJKZPM