Dzień trzydziesty piąty

Wsiedliśmy na konie, zapuściliśmy...
Wsiedliśmy na konie, zapuściliśmy się znowu w góry i po godzinnym pochodzie spotkaliśmy Żyda Wiecznego Tułacza. Zajął zwykłe miejsce pomiędzy mną a Velasquezem i tymi słowy opowiadał dalej swoje przygody:

DALSZY CIĄG HISTORII ŻYDA WIECZNEGO TUŁACZA

Następnej nocy czcigodny Cheromon przyjął nas ze zwykłą mu dobrocią i tak zaczął mówić:

- Obfitość przedmiotów, jakie wczoraj wam wykładałem, nic pozwoliła mi mówić o powszechnie przyjętym przez nas dogmacie, który jednak większej jaszcze wziętości używa pomiędzy Grekami z powodu rozgłosu, jaki mu nadał Plato. Mam na myśli wiarę w Słowo, czyli w mądrość boską, którą my nazywamy raz Mander, to znowu Meth, lub też czasami Thot, czyli przekonaniom.

Jest jeszcze inny dogmat, o którym muszę wam wspomnieć, a który wprowadził jeden z trzech Thotów, zwany Trismegistą, czyli trzykroć wielkim, ponieważ pojmował bóstwo jako podzielone na trzy wielkie potęgi, mianowicie na samego Boga, którego nazwał Ojcem, następnie na Słowo i Ducha.

Takimi są nasze dogmaty. Co do zasad, są one równie czyste, zwłaszcza dla nas, kapłanów. Praktykowanie cnoty, post i modlitwy wypełniają dni naszego życia.

Pokarmy roślinne, które spożywamy, nie zapalają w nas krwi i łatwiej pozwalają nam pokonywać nasze namiętności. Kapłani Apisa wystrzegają się wszelkich stosunków z kobietami.

Olimpiada - Wkłady kominkowe   WJQBJQM WJZGXVM WJKKVPM WQJPKKM WQXYGBM