Dzień trzydziesty siódmy
Następny dzień poświęciliśmy...
Następny dzień poświęciliśmy spoczynkowi. Śniadanie było obfitsze i lepiej przyrządzone. Zeszliśmy się wszyscy. Piękna Żydówka przyszła ustrojona z większą starannością niż zazwyczaj, ale zachody te były zbyteczne, jeżeli czyniła je w celu przypodobania się księciu, wcale bowiem nic postać jej go oczarowała. Velasqucz widział w Rebece kobietę odznaczającą się od innych większą głębokością myśli i umysłem wydoskonalonym przez nauki ścisłe.
Rebeka od dawna pragnęła poznać poglądy księcia na religię, żywiła bowiem zdecydowaną niechęć do chrystianizmu i wchodziła do spisku, którego celem było skłonienie nas do przejścia na wiarę Proroka. Zagadnęła więc księcia wpół poważnie, a wpół żartobliwie, czy w swojej religii nie znalazł takiego równania, którego rozwiązanie nastręczałoby mu trudność.
Na wzmiankę o religii Velasquez zachmurzył czoło, ale widząc, że prawie żartem zadawano mu pytanie, z twarzą niezbyt zadowoloną zastanowił się przez chwilę, po czym odpowiedział tymi słowy:
- Widzę, dokąd pani zmierzasz; zadajesz mi pytanie geometryczne, odpowiem więc wspierając się na zasadach tej nauki. Chcąc oznaczyć nieskończoną wielkość, piszę leżącą ósemkę µ i dzielę ja przez jedność; przeciwnie, jeżeli pragnę oznaczyć nieskończoną małość, piszę jednostkę i dzielę ją przez takąż ósemkę. Wszelako znaki te, których używam w rachunkach, nie dają mi żadnego pojęcia o tym, co chcę wyrazić. Nieskończona wielkość jest to niebo ze swymi gwiazdami, wzięte nieskończoną ilość razy. Nieskończona małość jest to nieskończenie mała cząstka najmniejszego z atomów. Oznaczam więc nieskończoność, ale jej nie pojmuję. Jeżeli zatem nie mogę pojąć i nie mogę wyrazić, a zaledwie tylko mogę oznaczyć lub raczej z daleka wskazać nieskończoną małość i nieskończoną wielkość, jakimże sposobem wyrażę to, co jest zarazem nieskończenie wielkie, nieskończenie rozumne, nieskończenie dobre i jest twórcą wszelkich nieskończoności?