Don Newton miał zwyczaj ciągłego kombinowania pojęć i z mnóstwa pojęć, jakie nagromadził, powstała między innymi kombinacja spadającego jabłka i księżyca przytwierdzonego w swojej orbicie do ziemi.
Stąd wniosłem, że różnica między rozumami polega na ilości obrazów i na łatwości ich kombinowania, czyli, jeżeli wolno mi się tak wyrazić, jest wprost proporcjonalna do liczby obrazów i do łatwości ich kombinowania. Tu jeszcze na chwilę poproszę was o baczną uwagę.
Zwierzęta, których organizm jest niezogniskowany, nie mają zapewne ani woli, ani pojęć. Poruszenia ich, jak poruszenia mimozy, są pomimowolne. Możemy wszelako przypuścić, że gdy słodkowodny polip wyciąga czułki, by pochłonąć robaczki, i połyka takie, które bardziej mu smakują od innych, to nabiera pojęcia o złym, dobrym lub lepszym. Jeżeli zaś ma możność odrzucania złych robaczków, musimy przypuścić, że nie brak mu woli. Pierwszą zatem wolą była potrzeba, która zmusiła go do wyciągnięcia ośmiu czułków, połknięte zaś żyjątka dały mu dwa lub trzy pojęcia. Odrzucić jedno żyjątko, połknąć drugie - należy do wolnego wyboru, który wypływa z jednego lub kilku pojęć.
Zastosowawszy to samo dowodzenie do dziecka, zobaczymy, że pierwsza jego wola pochodzi bezpośrednio z potrzeby. Ta to wola zmusza je do przytknięcia ust do piersi mamki. ale skoro tylko skosztowało pokarmu, natychmiast nabiera pojęcia, potem zmysły jego odbierają nowe wrażenia, i tak nabywa drugiego pojęcia, następnie trzeciego itd.