W tej skali znajdzie się również mój rozum i rozum pani. Własnościami umysłów znajdujących się u góry będą: do odkryć Newtona przydawanie nowych, pojmowanie ich, uchwycenie pewnej ich części i zawładnięcie umiejętnością kombinowania.
Tak samo można sobie wyobrazić skalę zstępującą do dołu, która by zaczynała się od chłopa oznaczonego przez sto tysięcy, schodziła do umysłów oznaczonych przez szesnaście, jedenaście, pięć i kończyła na istotach mających cztery pojęcia i jedenaście kombinacji, nareszcie trzy pojęcia i cztery kombinacje.
Dziecię mające cztery pojęcia i jedenaście kombinacji nie umie jeszcze abstrahować myśli; wszelako pomiędzy tą liczbą a stoma tysiącami znajdzie się rozum złożony z pewnej ilości pojęć z takimi kombinacjami, których wynikiem będą pojęcia oderwane. Do tego złożonego rozumu zwierzęta nigdy nie dochodzą ani też dzieci głuche i ociemniałe. Te - dla braku wrażeń, zwierzęta dla braku kombinacji.
Najprostszym oderwanym pojęciem jest to. które odnosi się do liczb. Polega ono na oddzielaniu od przedmiotów ich własności liczbowych. Dziecko, zanim przyswoi sobie to najprostsze pojęcie oderwane, nie umie abstrahować, może ono tylko odejmować za pośrednictwem analizy własności, co zresztą tez jest w pewnym sensie abstrahowaniem. Do pierwszego pojęcia oderwanego dochodzi dziecko stopniowo, a następne wytwarza sobie w miarę jak zdobywa nowo pojęcia i uczy się je kombinować.
A zatem skala poziomów inteligencji, od najniższego aż do najwyższego, składa się ze szczebli jakościowo identycznych. Jej kolejne stopnie tworzy wzrastająca liczba pojęć, a odpowiada im, stosownie do prawideł, wzrastająca liczba kombinacji. Są to wszędzie i zawsze to same elementy.
Wynika stąd, ze inteligencja istot należących do różnych rodzajów może być uważana za w gruncie rzeczy jakościowo identyczną, zupełnie tak, jak najbardziej zawikłany rachunek nie jest niczym innym, jeno pasmem dodawań i odejmowań, czyli czynności jakościowo identycznych. Tak samo każde zagadnienie matematyczne, jeżeli nic posiada luk, jest w gruncie rzeczy pasmem abstrakcji, poczynając od najprostszych, a kończąc na najwyższych i najtrudniejszych.
Velasquez dodał jeszcze kilka podobnych porównań, których Rebeka zdawała się słuchać z przyjemnością, tak że oboje rozeszli się nawzajem z siebie zadowoleni.