Dzień czterdziesty szósty

Meksykanie, którzy dłużej już z nami pozostawali...
Meksykanie, którzy dłużej już z nami pozostawali, aniżeli zamierzyli, postanowili nareszcie nas opuścić. Margrabia usiłował namówić naczelnika Cyganów, aby udał się wraz z nimi do Madrytu i zaczął wieść życie bardziej odpowiednie do swego urodzenia, ale Cygan nie chciał żadnym sposobem na to przystać. Prosił nawet margrabiego, aby nigdy o nim nie wspominał i szanował tajemnicę, którą osłania swoje istnienie. Podróżni oświadczyli przyszłemu księciu Velasquezowi cały szacunek, jaki mieli dla niego, i uczynili mi zaszczyt żądania mojej przyjaźni.

Odprowadziwszy ich do końca doliny długo ścigaliśmy wzrokiem odjeżdżających. Gdy wracałem, przyszło mi na myśl, że kogoś brakowało w karawanie;

przypomniałem sobie dziewczynę znalezioną pod nieszczęsną szubienicą Los Hermanos, zapytałem więc naczelnika, co się z nią stało i czy w istocie jest to znowu jakaś nadzwyczajna przygoda, jakieś sprawki przeklętych piekielników, którzy tak nam się dali we znaki. Cygan szydersko uśmiechnął się i rzekł:

- Tym razem mylisz się, senor Alfonsie, ale taka jest natura ludzka, że raz zasmakowawszy w cudowności, rada by najprostsze wypadki życia pod nią podciągać.

- Masz słuszność - przerwał Vclasquez - do tych pojęć także można zastosować teorię postępów geometrycznych, których pierwszym wyrazem będzie ciemny zabobonnik, ostatnim zaś alchemista lub astrolog. Między dwoma tymi wyrazami znajdzie się jeszcze wiele miejsca na mnóstwo przesądów ciążących nad ludzkością.

Głośniki Estradowe - Hotele warszawa   WQYBKPM WQJKBQM WQXXQKM WJXQGYM WJKBPJM