Hervas wiedział, że w wysokiej szerokości geograficznej, około biegunów, krew w braku dostatecznego ciepła jest wystawiona na alkalizowanie się i że dla zaradzenia temu stanowi trzeba spożywać kwasy. Z tego wniósł, że skoro kwas może w pewnych wypadkach zastąpić ciepło, to musi ono być rodzajem kwasu lub przynajmniej jednym z elementów kwasu uniwersalnego.

Hervas wiedział, że grzmoty kwaszą wino i powodują jego fermentację. Czytał w Sanchuniatonie, że na początku świata gwałtowne grzmoty ożywiły istoty przeznaczone do życia i nieszczęśliwy nasz uczony nie lękał się oprzeć na tej pogańskiej kosmogonii, by dowieść, że materia piorunu mogła była wprawić w działanie kwas rodzący, nieskończenie rozmaity, ale niezmienny w odtwarzaniu tych samych kształtów.

Hervas, starając się przeniknąć tajemnice stworzenia, powinien był odnieść całą sławę do Stwórcy i oby był tak uczynił; ale jego anioł stróż go opuścił i umysł jego, obłąkany pychą wiedzy, rzucił go bezbronnego obłędom wyniosłych duchów, których upadek pociągnął za sobą zgubę świata.

Niestety! Podczas gdy Hervas wznosił swoje grzeszne myśli ponad sfery pojęcia ludzkiego, bliska zatrata zagrażała jego śmiertelnej powłoce. Na domiar złego do przewlekłych jego cierpień dołączyły się ostre choroby. Bóle w biodrach przybrały na sile i odjęły mu władzę w prawej nodze, żwirowaty piasek zaczął kaleczyć mu pęcherz, chiragra powykrzywiała palce lewej ręki i zaczęła zagrażać palcom prawej, na koniec najczarniejsza melancholia zniszczyła siły jego duszy i ciała zarazem. Lękał się świadków swego poniżenia, odepchnął moje starania i nie chciał wcale mnie widzieć. Stary jakiś inwalida zużywał resztki sił na krzątanie się koło niego. Wreszcie i ten zaniemógł i mój ojciec musiał zgodzić się na moją obecność.

  WQJXYKM WQYYKXM WQVPJPM WJQKPZM WQBGGBM