Odpowiedziałem mu, że mocno jestem ucieszony widokiem braci człowieka, który mi wyświadczył tak ważną przysługę.

Chcąc nie chcąc musieliśmy spuścić się do studni. Przyniesiono sznurową drabinę, po której dwie siostry zgrabniej zestąpiły, aniżeli byłbym się spodziewał. Udałem się w ich ślady. Stanąwszy na deskach, znaleźliśmy małe boczne drzwi, którymi trzeba było wejść, skurczywszy się we dwoje. Wkrótce jednak spostrzegliśmy szerokie schody, wykute w skale i oświecone lampami. Zeszliśmy przeszło dwieście schodów w głąb ziemi, na koniec dostaliśmy się do podziemia, rozdzielonego na mnóstwo komnat i mniejszych pokojów. Część mieszkalna, dla ochrony od wilgoci, pokryta była wewnątrz korkiem. Widziałem później w Cintra, niedaleko Lizbony, klasztor wykuty w skale, którego cele również obite były korkiem ź który z tego powodu nazywano korkowym klasztorem. Oprócz tego ciągle podsycane ognie utrzymywały łagodne ciepło w podziemiu Zota. Konie rozmieszczone były w okolicy, ale w razie potrzeby można je było sprowadzać pod ziemię przez otwór, wychodzący na sąsiednią dolinę. Urządzono nawet w tym celu specjalną windę, wszelako rzadko kiedy jej używano.

- Wszystkie te cuda - rzekła Emina - są dziełem Gomelezów. Wykuli oni tę skałę, gdy byli jeszcze panami kraju, czyli raczej dokończyli pracę zaczętą przez pogan zamieszkujących Alpuharę w chwili ich przybycia. Uczeni utrzymują, że w tym samym miejscu znajdowały się niegdyś kopalnie czystego złota betyckiego, dawne zaś przepowiednie głoszą, że cała ta okolica powróci kiedyś w posiadanie Gomelezów. Co myślisz o tym, Alfonsie? To byłoby piękne dziedzictwo.

  WQZJQQM WQYPZJM WQKPKJM WJXJYBM WJGQYQM