Zastawiono mięsa na zimno i napoje chłodzące; ojciec, zmorzony snem, odważył się zapytać, czy nie byłaby już pora wracać do domu. Odpowiedziano mu, że znajduje się we własnym mieszkaniu. Ojciec pomyślał, że dom ten stanowi część posagu jego żony: kazał sobie pokazać sypialny pokój i legł na spoczynek.
Nazajutrz don Roque rozbudził nowożeńców.
- Senor, kochany mój kuzynie - rzekł do mojego ojca - nazywam cię tak, albowiem żona twoja jest najbliższą krewną, jaką mam na ziemi. Matka jej pochodzi z rodziny Busquerów z Leonu. Dotychczas nie chciałem ci wspominać o twoich interesach, ale odtąd zamierzam zająć się nimi więcej niż mymi własnymi, prawdę bowiem mówiąc, nie mam żadnych własnych interesów. Co się tyczy twego majątku, senor Avadoro, wywiedziałem się dokładnie o twoich dochodach i o sposobie, w jaki je od szesnastu lat wydajesz.
Oto są papiery dotyczące twego stanu posiadania. Żeniąc się po raz pierwszy, miałeś cztery tysiące pistolów rocznego dochodu, którego, nawiasem mówiąc, nie umiałeś wydawać. Brałeś dla siebie sześćset pistolów, dwieście zaś przeznaczałeś na wychowanie syna. Zostawało ci więc trzy tysiące dwieście pistolów, które umieszczałeś w banku handlowym, procent zaś od nich oddawałeś teatynowi Geronimo na miłosierne uczynki. Bynajmniej cię w tym nie ganię, ale. na honor, żal mi teraz ubogich, będą bowiem musieli obejść się bez twego wsparcia.