Nazajutrz poszedłem do księżniczki i opowiedziałem jej wczorajsze moje spostrzeżenia. Nie taiłem niewymownej rozkoszy, jakiej doznałem, spoglądając na niewinne zabawy jej siostry, ośmieliłem się nawet przypisać zachwycenie moje podobieństwu, jakie w Leonorze do księżniczki upatrzyłem.

Słowa te wyglądały z daleka na rodzaj oświadczenia miłosnego. Księżniczka zachmurzyła czoło, spojrzała jeszcze zimniej niż zwykle i rzekła:

- Senor Avadoro, jakkolwiek istnieje podobieństwo między dwoma siostrami, proszę, abyś nigdy nie łączył ich razem w twoich pochwałach. Tymczasem czekam cię jutro rano. Mam zamiar wyjechać na kilka dni i chciałabym przed podróżą z tobą pomówić.

- Pani - odpowiedziałem - powinienem zginąć pod ciosem twego gniewu: rysy twoje wyryte są w mojej duszy jak obraz jakiegoś bóstwa. Wiem, że zbyt wielka przestrzeń nas rozdziela, abym śmiał wznosić ku tobie uczucia. Dziś jednak nagle znajduję obraz boskiej twojej piękności w osobie młodej, wesołej. szczerej, prostej i otwartej, któż mi więc zabroni ciebie, pani, w niej ubóstwiać?

Z każdym moim słowem rysy księżniczki przybierały coraz surowszy wyraz. Myślałem, że każe mi odejść i nie pokazywać się więcej na oczy; ale nie, powtórzyła mi tylko, abym nazajutrz powrócił.

  WJKBGZM WQBVVPM WJQXJPM WQGQGQM WQYBZQM